Dwa lata temu, w pazdzierniku, "Zycie Warszawy" podalo informacje, z ktorej wynikalo, iz zostana otwarte podziemne labirynty pod gora Sobiesz. Wszystkich, znajacych temat, bardzo to zdziwilo. Jeszcze bardziej dalsza tresc anonsu:
- W polowie lat dziewiecdziesiatych rzad RP podpisal z nim (Podsibirskim - przyp. MBR) umowe na ich (skarbow z zasypanego pociagu - przyp. MBR) wydobycie, z ktorej rzad sie nie wywiazal. Przy pokazji podpisania umowy UOP zabral Podsibirskiemu cala dokumentacje dotyczaca Piechowic.
Do zadnego otwarcia podziemi gor Sobiesz nie doszlo. Nie bylo tez sprostowania ze strony przedstawicieli rzadu, ani tez UOP-u. To, ze sluzby specjalne interesowaly sie poszukiwaniami Zlotego Pociagu, to fakt. By jednak decydowaly sie na podpisywanie jakiegos papierka ?, w to nikt nie wierzy. Wybryk dziennikarski czy celowy wabik ?, tego tez nie udalo sie wyjasnic.
Tajemnica Zlotego Pociagu nadal wiec pozostaje ukryta. Podobnie, jak wiele innych, ktorych ujawnienie wymaga nakladu wielu srodkow finansowych, a tych pasjonaci nie posiadaja. Ot, jak chociazby tajemnica Wisielczego Wzgorza (pisalismy o tym w lipcu br.) kolo Tuczna, gdzie znajduja sie bunkry z dolnymi kondygnacjami, dzis niedostepnymi, z ukrytymi wejsciami jeszcze przez Niemcow. Marek Boszko Rudnicki
Rzucanie wabika
December 26, 2008